Mam dla was okazjonalną niespodziankę :) Z racji tego, że jest długi weekend mam dla was propozycje. Więc do 5 maja wysyłajcie mi na maila, aska, tumblra, twittera na co tylko chcecie, propozycje odnośnie dalszego ciągu tej historii. Mam co prawda ułożony plan, ale chcę zaszaleć. Także wysyłajcie mi swoje propozycje na cały dalszy ciąg albo tylko parę rozdziałów. Wybiorę jakąś najbardziej oryginalną i fajną propozycję i zrealizuje ją. Także zapraszam do zabawy ♥ (tylko błagam bez scenek 18+)
Propozycje możecie wysyłać na:
Ask- klik
Twitter- @raspberry_bitch
Tumblr- klik
Mail- fluffy.limited.edition@gmail.com
czwartek, 1 maja 2014
czwartek, 17 kwietnia 2014
Rozdział 14
Zostawiłam Barbarę w spokoju i z głową pełną dziwnych myśli złapałam taksówkę. Drżącym głosem powiedziałam kierowcy adres niejakiej Anne Styles. Wyjęłam z torby zerówki i założyłam je na siebie. Jechaliśmy jakąś zatłoczoną ulicą, aż wyjechaliśmy na dużo spokojniejsze drogi. Samochód zatrzymał się po czasie, który wydawał się być wiecznością. Zapłaciłam kierowcy za jazdę i wyszłam z samochodu. Drżącą dłonią zapukałam do drzwi. Otworzyła mi średniego wzrostu kobieta o szerokim uśmiechu. Była porażająco podobna do Harry'ego. Czarne włosy miała spięte w luźnego koka, a jej oczy badały moją twarz jakby próbowała mnie skojarzyć. W końcu spytała:
- W czym mogę pomóc?
- Dzień dobry, jestem studentką dziennikarstwa. Mam napisać artykuł, żeby zaliczyć egzamin końcowy, który poprzednio oblałam. Mogłabym pani zadać kilka pytań?
Kobieta spojrzała na mnie nie pewnie ale skinęła głową i wpuściła mnie do środka. Zaprowadziła mnie do salonu i zaproponowała herbatę, której grzecznie odmówiłam.
- Więc o co chce pani spytać?
- Głównie o Gemmę Styles- wyznałam wyjmując z torby notes i długopis. Kobieta skinęła głową ze zrozumieniem.
- Więc co się z nią stało?
- Nie wiadomo...Pewnego wieczoru kiedy odwiedził ją jej narzeczony była wściekła. Wyszła jakieś pół godziny po nim i zaginęła. Więcej jej nie zobaczyłam. Policja powiedziała, że może po prostu zerwała kontakt z rodziną, ale... ona taka nie była. Zawsze miła i uczynna, nie zrobiłaby czegoś takiego.
- Dobrze..- powiedziałam- A jej stosunki z rodzeństwem.
- Świetnie się dogadywali ale do czasu. Jakieś dwa lata przed jej zaginięciem kiedy zaczęła się spotykać z Lou jej kontakty z Harrym strasznie się pogorszyły.
''Z Lou'' to zabawne. Lou jak Louis...chwila.
- Z jakim Lou, jeśli można wiedzieć- powiedziałam ściśniętym głosem.
- Louisem Tomlinsonem- odrzekła, a moje serce stanęło.
- Byli zaręczeni?
- Tak, przez rok. Planowali ślub. Nie wiem o co się wtedy pokłócili ale to chyba przekreśliło ich związek- wyznała.
- Ma pani moze jakieś jej zdjęcie. Dobrze by było gdybym je dołączyła- skłamałam. Pani TSyles skinęła głową i wyszła z salonu. Wróciła po chwili z zdjęciem w ręku.
- Tego akurat mam dwie sztuki. Proszę, jesteśmy tu razem- wręczyła mi zdjęcie- Coś jeszcze chce pani wiedzieć?
- Dziękuję. Chyba wiem wystarczająco. Dziękuję pani bardzo- wstałam i posłałam kobiecie lekki uśmiech.
Odwzajemniła gest i odprowadziła mnie do drzwi. Ponownie wezwałam taksówkę i kazałam się odwieźć do centrum Londynu. Zaczynało się powoli ściemniać. Wyjęłam telefon i wysłałam sms do Barbary z pytaniem czy mogłabym u niej przenocować. Zdziwiło mnie bardzo, że się zgodziła bo w końcu zna mnie jeden dzień, ale czy mnie coś jeszcze może zaskoczyć?
~~~~~~~~
Mamy 14 ♥ Nie będę się tutaj rozpisywać. Chcę tylko życzyć Wam wspaniałych i szczęśliwych świąt w rodzinnym gronie. Pozdrawiam :)
- W czym mogę pomóc?
- Dzień dobry, jestem studentką dziennikarstwa. Mam napisać artykuł, żeby zaliczyć egzamin końcowy, który poprzednio oblałam. Mogłabym pani zadać kilka pytań?
Kobieta spojrzała na mnie nie pewnie ale skinęła głową i wpuściła mnie do środka. Zaprowadziła mnie do salonu i zaproponowała herbatę, której grzecznie odmówiłam.
- Więc o co chce pani spytać?
- Głównie o Gemmę Styles- wyznałam wyjmując z torby notes i długopis. Kobieta skinęła głową ze zrozumieniem.
- Więc co się z nią stało?
- Nie wiadomo...Pewnego wieczoru kiedy odwiedził ją jej narzeczony była wściekła. Wyszła jakieś pół godziny po nim i zaginęła. Więcej jej nie zobaczyłam. Policja powiedziała, że może po prostu zerwała kontakt z rodziną, ale... ona taka nie była. Zawsze miła i uczynna, nie zrobiłaby czegoś takiego.
- Dobrze..- powiedziałam- A jej stosunki z rodzeństwem.
- Świetnie się dogadywali ale do czasu. Jakieś dwa lata przed jej zaginięciem kiedy zaczęła się spotykać z Lou jej kontakty z Harrym strasznie się pogorszyły.
''Z Lou'' to zabawne. Lou jak Louis...chwila.
- Z jakim Lou, jeśli można wiedzieć- powiedziałam ściśniętym głosem.
- Louisem Tomlinsonem- odrzekła, a moje serce stanęło.
- Byli zaręczeni?
- Tak, przez rok. Planowali ślub. Nie wiem o co się wtedy pokłócili ale to chyba przekreśliło ich związek- wyznała.
- Ma pani moze jakieś jej zdjęcie. Dobrze by było gdybym je dołączyła- skłamałam. Pani TSyles skinęła głową i wyszła z salonu. Wróciła po chwili z zdjęciem w ręku.
- Tego akurat mam dwie sztuki. Proszę, jesteśmy tu razem- wręczyła mi zdjęcie- Coś jeszcze chce pani wiedzieć?
- Dziękuję. Chyba wiem wystarczająco. Dziękuję pani bardzo- wstałam i posłałam kobiecie lekki uśmiech.
Odwzajemniła gest i odprowadziła mnie do drzwi. Ponownie wezwałam taksówkę i kazałam się odwieźć do centrum Londynu. Zaczynało się powoli ściemniać. Wyjęłam telefon i wysłałam sms do Barbary z pytaniem czy mogłabym u niej przenocować. Zdziwiło mnie bardzo, że się zgodziła bo w końcu zna mnie jeden dzień, ale czy mnie coś jeszcze może zaskoczyć?
~~~~~~~~
Mamy 14 ♥ Nie będę się tutaj rozpisywać. Chcę tylko życzyć Wam wspaniałych i szczęśliwych świąt w rodzinnym gronie. Pozdrawiam :)
środa, 16 kwietnia 2014
poniedziałek, 10 marca 2014
Bardzo ważna sprawa
Miał być zwiastun..będą dwa. Do głowy wpadły mi dwa pomysły więc oba zrealizowałam. Mam nadzieję, że spodoba wam się choć jeden i będziecie w stanie zagłosować. Możecie to robić w komentarzach oraz ankiecie tam z boku. Uprzejmie informuje, że (jeśli nie zmienię zdania) oba powinny być opublikowane, tylko to, które wygra głosowanie będzie pierwsze. Do zobaczenia ♥
Co trzeba zapamiętać:
1. Nie głosujesz na zwiastun tylko na historię, którą przedstawia.
3. Wybaczcie muzykę ale przyczepili się o prawa autorskie.
Zwiastun- Lies
Zwiastun- Confusing Story
(co do CS- nie twierdzę, że faktycznie są trzy siostry Calder, pasuje mi to do fabuły także bez hejtu.)
Co trzeba zapamiętać:
1. Nie głosujesz na zwiastun tylko na historię, którą przedstawia.
3. Wybaczcie muzykę ale przyczepili się o prawa autorskie.
Zwiastun- Lies
Zwiastun- Confusing Story
(co do CS- nie twierdzę, że faktycznie są trzy siostry Calder, pasuje mi to do fabuły także bez hejtu.)
sobota, 8 marca 2014
Rozdział 13
Siedziałam własnie na szwedzkim lotnisku MMX kiedy mój telefon zawibrował. Sięgnęłam go z kieszeni, zdążyłam tylko przeczytać, ze ktoś zaprasza mnie do znajomych i automatycznie potwierdziłam. Jeszcze nigdy ktokolwiek obcy nie zaprosił mnie do znajomych więc czemu tym razem miałoby tak być? Po krótkiej chwili przyszła wiadomość.
Gdzie ty się podziewasz?!
Podniosłam brwi z zaskoczenia i sprawdziłam kto wysłał wiadomość-Zayn Malik. Ten to jest dopiero przebiegły. Postanowiłam go zignorować.
Nie jestem idiotą widzę, że jesteś online. Poza tym wyświetla mi się, ze przeczytałaś tą wiadomość więc odpisz.
Westchnęłam głośno i wyłączyłam telefon. Schowałam go do torby podręcznej i ruszyłam w kierunku odprawy celnej.
Harley Street 68
Gdzie ty się podziewasz?!
Podniosłam brwi z zaskoczenia i sprawdziłam kto wysłał wiadomość-Zayn Malik. Ten to jest dopiero przebiegły. Postanowiłam go zignorować.
Nie jestem idiotą widzę, że jesteś online. Poza tym wyświetla mi się, ze przeczytałaś tą wiadomość więc odpisz.
Westchnęłam głośno i wyłączyłam telefon. Schowałam go do torby podręcznej i ruszyłam w kierunku odprawy celnej.
~*~
Byłam niezmiernie szczęśliwa kiedy wylądowałam w Londynie. Tak mi brakowało tego miasta. Uśmiechnęłam się do siebie. Sprawdziłam jeszcze raz adres niejakiej Barbary i wsiadłam w pierwsza lepsza taksówkę. Dojechałam na miejsce czyli przed dużą kamienicą z czerwonej cegły. Wdrapałam się po schodach na pierwsze piętro i zapukałam do drzwi z numerem 3. Otworzył mi jakiś chudy i wysoki mężczyzna z kręconymi, blond włosami.
- Zastałam może Barbarę?- spytałam nie pewnie.
Chłopak uśmiechnął się ciepło i pokręcił głową.
- Wyprowadził się jakiś tydzień temu.
-Ohh- mruknęłam- Nie wie pan może gdzie można ja teraz znaleźć? Jestem jej koleżanką...pokłóciłyśmy się ostatnio i jakoś tak wyszło, że nie widziałyśmy się od jakichś dwóch tygodni. Chciałam ja przeprosić.
Blondyn chyba uwierzył bo powiedział
- Zostawiła gdzieś adres zaraz przyniosę- zniknął gdzieś w mieszkaniu i wrócił po chwili z pomarańczową karteczką w dłoni.
-Proszę bardzo- powiedział.
-Dzięki wielkie- uśmiechnęłam się i opuściłam kamienicę.
Zerknęłam na adres.
Cóż, daleko nie ujechała. Zaledwie ulicę dalej. Postanowiłam, że ten mały kawałek się przejdę. Po niecałych piętnastu minutach stałam pod jej drzwiami. Zapukałam delikatnie. Po chwili otworzyła wysoka brunetka z niebieskimi oczami.
-Tak?- spytała.
- Jestem znajomą Harry'ego mogłybyśmy przez chwilę porozmawiać?
Nie wyglądała na przekonaną tym argumentem ale mimo wszystko wpuściła mnie do środka.
- O czym chciałaś porozmawiać?- zapytała prowadząc mnie do salonu.
- O Niallu? Znasz go może?
- Czy znam? To mój chłopak.
piątek, 28 lutego 2014
Rozdział 12
- Harry? Nie śpisz?- szepnęłam podchodząc do niego.
- Mógłbym spytać o to samo, a nawet więcej na przykład co robiłaś z Niallem?
-Więc... On był pijany, a kiedyś czytałam, że jeden student po imprezie... w nocy zaczął wymiotować... i się zakrztusił bo robił to przez sen... no i zginął na miejscu. Niall zaczął wydawać jakieś dziwne dźwięki więc chciałam zobaczyć czy nic mu nie jest- uśmiechnęłam się słodko.
Kłamcą byłam od zawsze pierwszorzędnym. Harry nie wyglądał na osobę, która daje się tak łatwo omamiać ale chyba uwierzył bo odwzajemnił uśmiech.
- Dajmy na to, że ci wierzę- mruknął.
- Okej, fajnie- szepnęłam- Pomyślałam sobie, że w sumie to nie znam okolicy. Może mógł byś mnie oprowadzić?- zaproponowałam.
- Z przyjemnością, jutro?
- Może być jutro- przytaknęła i udałam się na górę.
Spróbowałam zasnąć, udało się choć już nad ranem obudziły mnie krzyki. Nikogo innego jak Ashley oczywiście.
- Nie, nie, nie! Ja chcę jogurt light!
Przetarłam oczy ręką i zwlokłam się z łóżka. Wyciągnęłam z walizki bluzę, którą wsunęłam a ramiona i zeszłam na dół. Wkroczyłam do kuchni gdzie Harry podśmiewając się pod nosem pił kawę, a Nial trzymając się za skronie musiał wysłuchiwać krzyków dziewczyny. Pewnie było to dla niego męczarnią bo zgadując po jego wczorajszym stanie miał sporego kaca. Uśmiechnęłam się do Harry'ego i wstawiłam wodę na herbatę. Ashley po wydaniu z siebie głośnego ''ugh!!!'' opuściła pomieszczenie i usiadła przed telewizorem w salonie, Niall wiernie za nią pobiegł. Styles pokręcił głową z dezaprobatą i udał się za nimi.
- Mógłbym spytać o to samo, a nawet więcej na przykład co robiłaś z Niallem?
-Więc... On był pijany, a kiedyś czytałam, że jeden student po imprezie... w nocy zaczął wymiotować... i się zakrztusił bo robił to przez sen... no i zginął na miejscu. Niall zaczął wydawać jakieś dziwne dźwięki więc chciałam zobaczyć czy nic mu nie jest- uśmiechnęłam się słodko.
Kłamcą byłam od zawsze pierwszorzędnym. Harry nie wyglądał na osobę, która daje się tak łatwo omamiać ale chyba uwierzył bo odwzajemnił uśmiech.
- Dajmy na to, że ci wierzę- mruknął.
- Okej, fajnie- szepnęłam- Pomyślałam sobie, że w sumie to nie znam okolicy. Może mógł byś mnie oprowadzić?- zaproponowałam.
- Z przyjemnością, jutro?
- Może być jutro- przytaknęła i udałam się na górę.
Spróbowałam zasnąć, udało się choć już nad ranem obudziły mnie krzyki. Nikogo innego jak Ashley oczywiście.
- Nie, nie, nie! Ja chcę jogurt light!
Przetarłam oczy ręką i zwlokłam się z łóżka. Wyciągnęłam z walizki bluzę, którą wsunęłam a ramiona i zeszłam na dół. Wkroczyłam do kuchni gdzie Harry podśmiewając się pod nosem pił kawę, a Nial trzymając się za skronie musiał wysłuchiwać krzyków dziewczyny. Pewnie było to dla niego męczarnią bo zgadując po jego wczorajszym stanie miał sporego kaca. Uśmiechnęłam się do Harry'ego i wstawiłam wodę na herbatę. Ashley po wydaniu z siebie głośnego ''ugh!!!'' opuściła pomieszczenie i usiadła przed telewizorem w salonie, Niall wiernie za nią pobiegł. Styles pokręcił głową z dezaprobatą i udał się za nimi.
~*~
Siedzieli tam już ponad godzinę, zachowywali się bardzo głośno co tylko potęgowało moje zmartwienia. Pomimo hałasu Louis jeszcze nie wstał, dochodziła już dwunasta, a skoro wczoraj nie pił dlaczego spał tak długo. Wyszłam z kuchni i powoli wdrapałam się po schodach na górę. Zapukałam delikatnie do sypialni szatyna i po usłyszeniu cichego ''proszę'' weszłam do pokoju. Louis był dość blady, miał roztrzepane włosy i leżał zakopany w pościeli.
- Wszystko ok? Dość długo nie wstajesz.
Pokiwał lekko głową
- Źle się czuję- mruknął.
- Może coś zjesz, albo się czegoś napijesz?
- Herbatę poproszę- skinęłam mu głową i zeszłam na dół. W salonie było dziwnie cicho, rozejrzałam się po korytarzu na którym również nikogo nie było.
- Dziwne- szepnęłam.
- Co takiego?- mruknął głos przy moim uchu.
Podskoczyłam lekko i szybko się odwróciłam. Styles chyba lubi brać ludzi z zaskoczenia
- Nic, nic tak sobie mówię- powiedziałam.
Chłopak podążył za mną do kuchni. Śledził każdy mój ruch kiedy w końcu powiedział
- Musimy przełożyć nasze zwiedzanie, kazali nam wrócić do ośrodka ale wpadniemy z jakiś czas.
- Ok- odpowiedziałam. Nie ukrywając było mi na rękę, że się ich wszystkich pozbędę.
Skinął głową i poszedł najprawdopodobniej spakować walizkę. Wzruszyłam ramionami i zalałam torebkę z herbatą wrzącą wodą. Zaniosłam ją szatynowi do góry, posłał mi słodki uśmiech i jeszcze słodziej podziękował dodatkowo zdrabniając moje imię. Może to paranoja ale nie wiedzieć czemu miałam wrażenie, że Harry zabijał mnie wtedy wzrokiem. Dziwne rzeczy się tu dzieją. Kiedy w końcu opuścili dom westchnęłam z ulgą i spakowałam swoją walizkę uprzednio rezerwując najszybszy z możliwych lot do Londynu złożę dwóm paniom wizytę może od nich się w końcu czegoś dowiem.
- Źle się czuję- mruknął.
- Może coś zjesz, albo się czegoś napijesz?
- Herbatę poproszę- skinęłam mu głową i zeszłam na dół. W salonie było dziwnie cicho, rozejrzałam się po korytarzu na którym również nikogo nie było.
- Dziwne- szepnęłam.
- Co takiego?- mruknął głos przy moim uchu.
Podskoczyłam lekko i szybko się odwróciłam. Styles chyba lubi brać ludzi z zaskoczenia
- Nic, nic tak sobie mówię- powiedziałam.
Chłopak podążył za mną do kuchni. Śledził każdy mój ruch kiedy w końcu powiedział
- Musimy przełożyć nasze zwiedzanie, kazali nam wrócić do ośrodka ale wpadniemy z jakiś czas.
- Ok- odpowiedziałam. Nie ukrywając było mi na rękę, że się ich wszystkich pozbędę.
Skinął głową i poszedł najprawdopodobniej spakować walizkę. Wzruszyłam ramionami i zalałam torebkę z herbatą wrzącą wodą. Zaniosłam ją szatynowi do góry, posłał mi słodki uśmiech i jeszcze słodziej podziękował dodatkowo zdrabniając moje imię. Może to paranoja ale nie wiedzieć czemu miałam wrażenie, że Harry zabijał mnie wtedy wzrokiem. Dziwne rzeczy się tu dzieją. Kiedy w końcu opuścili dom westchnęłam z ulgą i spakowałam swoją walizkę uprzednio rezerwując najszybszy z możliwych lot do Londynu złożę dwóm paniom wizytę może od nich się w końcu czegoś dowiem.
~~~~
Mamy już 12! Yaaay ♥ Jest trochę krótki (trochę?, raczej bardzo) ale pocieszę was, że nie bez powodu. Po głowie chodzi mi drugie opowiadanie, też dość.. tajemnicze? Tak czy siak jeśli chcecie zobaczyć zwiastun nowego opowiadanie głosujcie w ankiecie obok lub piszcie w komentarzach do zobaczenia :)
Suprise!
Więc na początku chciałabym bardzo podziękować Natalii (link), która poświęciła czas, żeby wykonać dla mnie zwiastun. Więc opowiadanie ma teraz nowy (już drugi) zwiastun na, który serdecznie zapraszam (link). Możecie go również obejrzeć tu pod spodem. Co do rozdziału spodziewajcie się go dziś lub jutro ♥
Subskrybuj:
Posty (Atom)




